469 Obserwatorzy
22 Obserwuję
zarzadzacproza

Zarządzać Prozą

30-day Book Challenge - Dzień 8

Gra o tron - Martin George R. R.

Dzień 8 - Most overrated book

Przyznam szczerze, że w tym przypadku nie miałem najmniejszego problemu by wybrać najbardziej przecenianą książkę. "Grę o tron"  oglądam, w miarę lubię i jako serial mi odpowiada, choć raczej ze względu na ładne zdjęcia. Jako książka (zaznaczam, że czytałem tylko pierwszy tom) uważam, że nie jest warta nawet w ułamku poświęcanej jej uwagi. Nikomu nie trzeba streszczać fabuły, więc skupię się na tym dlaczego tak uważam.

Zacznijmy od tego, że Gra o tron nie ma świata przedstawionego. W Polsce, głównie przez dobór lektur, zwykle narzekamy na nadmiar opisów. Tutaj brakowało mi biedoty, smrodu i szerokiego rynsztoka. Jednym słowem średniowiecza. Nie istnieją też postacie tła - każdy charakter, który się pojawia w książce istnieje po coś, musi kogoś zabić, zgwałcić, zranić czy zdradzić. Mnie osobiście to bardzo denerwowało podczas czytania. Nie pamiętam też, bym chociaż raz się uśmiał podczas czytania.

To dopiero pierwsza książka z ponoć siedmiu, z czego napisanych jest dopiero pięć, a więc to dopiero początek cyklu. Problem w tym, że nie bardzo widzę (po obejrzeniu trzech sezonów serialu tym bardziej), po co to tak rozwlekać. Martinowi brakuje ciekawych rozwiązań fabularnych, a jego Westeros to po prostu średniowieczna walka o władzę wzbogacona o dosłownie kilka bardziej fantastycznych elementów.

Dodatkowo cała medialna otoczka dokoła Gry o tron. Zdania, że zrewolucjonizowała ona fantastykę jeszcze pogłębiają moją niechęć. Nie wiem w którym momencie, ani czym. Naprawdę, bohaterowie umierali już w książkach wcześniej, a porównywanie Westeros do Śródziemia jest dla mnie świętokradztwem. Chyba nawet głównie przez tą całą tworzoną bańkę tak bardzo nie lubię Gry o tron.