469 Obserwatorzy
22 Obserwuję
zarzadzacproza

Zarządzać Prozą

30-day Book Challenge - Dzień 6

Imperium na kolanach. Wojna w Czeczeni 1994-1996 - Mirosław Kuleba

Dzień 6 - A book that makes you sad

 

 

W tej kategorii pojawiło się sporo propozycji. Oczywiście całe Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych, które jak tytuł wskazuje nie są raczej zbyt optymistyczną serią. Idiota Dostojewskiego, który na pewno pojawi się jeszcze przy innej kategorii, oraz kilka innych książek. Koniec końców wybrałem jednak raczej mało znaną lekturę - Imperium na Kolanach. Wojna w Czeczeni 1994-1996 Mirosława Kuleby.

To wspaniały reportaż z ówczesnego etapu konfliktu zbrojnego, który trwa w sumie do dziś. Pokazuje jak ten mały kraj, liczący w sumie około miliona mieszkańców, był w stanie powstrzymać(choć patrząc z perspektywy czasu, niestety tylko spowolnić) ekspansje imperium Rosji. Mirosław Kuleba był w Czeczeni podczas sporej części zdarzeń opisywanych w książce, przez co jego relacja jest bardzo bezpośrednia. Z imienia i nazwiska poznajemy obrońców, wielokrotnie cytowanych przez autora. Na bieżąco śledzimy nie tylko przebieg wojny, ale również przemiany, które następują w czeczeńskim społeczeństwie.

Imperium na kolanach jest dla mnie książką szczególnie smutną ze względu na moje przeżycia z nią związane. Czytałem ją pierwszy raz jako malutki dzieciak, prawdopodobnie w 2002 lub 2003 roku, a więc mając jakieś dwanaście lat. Była dla mnie opowieścią o bohaterach - bo jak chyba każdemu małemu Polakowi wpajano mi, że walka o niepodległość to zaszczytny cel. Obrońcy Czeczeni byli dla mnie współczesnymi odpowiednikami Kościuszki czy Emilii Plater, wojownikami o wolność. Jednym z nich był Szamil Basajew.

Każdy chyba co najmniej kojarzy wydarzenia z września 2004 roku, kiedy grupa terrorystów(do dzisiaj jestem przeciwny tej nazwie) wzięła około 1200 zakładników w szkole w Biesłanie. W ich wyniku śmierć poniosło 377 osób, a do organizacji ataku przyznał się Szamil Basajew.